Wzrost przeciętnego wynagrodzenia do 3137 zł pozwala statystycznemu Polakowi zaciągnąć kredyt hipoteczny w złotych wysokości około 200 tys. zł. Rosnące płace poprawiły więc zdolność kredytową – w ciągu roku zdolność kredytowa poprawiła się o około 15 proc., a więc więcej niż urosły pensje. Dzięki temu wzrost cen nieruchomości i wyższe koszty obsługi kredytów (wyższe oprocentowanie) są dla klientów mniej odczuwalne.
Na tym jednak dobre wiadomości się kończą. Dynamika wzrostu płac przewyższa bowiem wskaźniki wydajności. Z ekonomicznego punku widzenia jest więc nieuzasadniona. Z pewnością dostrzeże to Rada Polityki Pieniężnej, która będzie miała więcej podstaw do kolejnej podwyżki stóp procentowych.
Łukasz Bugaj
Zamknij
~bebo