Pieniądze na biznes dla studentów
Kryzys. Straty. Bankructwa. Czy w takim otoczeniu można zdobyć finansowanie dla pomysłu na tzw. start up? Można.
Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, uznał, że nadszedł czas wspierania ludzi młodych, uczących się i jednocześnie przedsiębiorczych. Wymagania? Wiek nie więcej niż 29 lat, indeks studenta, minimum roczne, udokumentowane prowadzenie działalności gospodarczej. Jeżeli do tego dorzucisz dobry pomysł na biznes i zadeklarujesz chęć zdobycia finansowania przed końcem marca 2009 roku, będziesz miał szansę na podjęcie realnej współpracy z Leszkiem Czarneckim.
Idea
Teoretycznie każdy poziom finansowania jest możliwy. Musi go jedynie uzasadniać biznes plan. Potrzebujesz 100 tys. zł? Nie ma problemu. Chodzi o milion? Czemu nie. Żeby uzyskać finansowanie, musisz przekonać inwestora w drodze bezpośrednich negocjacji. Jeżeli ci się uda, zdobędziesz cennego partnera w zamian za 49 proc. udziałów w nowym przedsiębiorstwie. Formalnie pozostaniesz większościowym udziałowcem. A to ważne.
Czy warto?
Raczkujący pomysł, wdrażany przez jeszcze niedoświadczonego biznesowego gracza, ma małe szanse na finansowe wsparcie, a zwłaszcza w dzisiejszym otoczeniu gospodarczym. Każdy obejrzy dwukrotnie złotówkę, zanim ją zainwestuje. W tym kontekście inicjatywa Leszka Czarneckiego wydaje się naprawdę atrakcyjna. Koszty? Właściwie żadne, poza twoim czasem. Ryzyko? Też w zasadzie żadne.
Szczegóły na stronie internetowej programu
Comperia.pl
~biały