
zwin
rozwin
rozwin
rozwin
rozwin
rozwinPo pierwsze, całkowita lub częściowa ochrona kapitału może zostać zagwarantowana, ale pod warunkiem utrzymania inwestycji do dnia zapadalności. Po drugie, zrywając lokatę najczęściej nie mamy szans na zysk – wynika to z niekorzystnych zapisów stosowanych przez instytucje finansowe. Po trzecie, często klient musi zapłacić karną prowizję za zerwanie umowy.
Taka prowizja w pierwszym roku trwania inwestycji jest najwyższa i może sięgać nawet kilkunastu procent. Inwestor mniej więcej tyle, ile w danym momencie warte są obligacje, w które została zainwestowana część bezpieczna lokaty. Modelowym rozwiązaniem byłaby wypłaty w każdym momencie aktualnej wartości obligacji (która rośnie każdego dnia) oraz wartości opcji. Wartość opcji może być wysoka jeśli np. indeks na którym się opierała znacząco wzrósł. W efekcie nawet wycofując się z inwestycji kilkuletniej po roku możemy zarobić. Niestety bardzo niewiele instytucji w Polsce stosuje opisane modelowe rozwiązania – dla własnej wygody wolą oddać klientowi wpłaconą składkę pomniejszoną o prowizję (malejącą w kolejnych latach). W efekcie klient nie dostaje faktycznie zwrotu tego co kupił – a więc obligacji oraz opcji.
Znacznie łatwiej – i taniej – jest wyjść z inwestycji strukturyzowanej, która dopuszczona została do publicznego obrotu na giełdzie (obligacja strukturyzowana, certyfikat inwestycyjny, fundusz zamknięty). Wówczas można sprzedać papier wartościowy po aktualnej cenie rynkowej, o ile oczywiście znajdzie się na niego nabywca.
Comperia.pl