Jesteś tu: Strona główna >> Okiem Comperii >> Napisano małym druczkiem...
2009-01-26

Napisano małym druczkiem...

Napisano+ma%B3ym+druczkiem...
Umowę podpisuje się nie na dobre, lecz na złe czasy - ta maksyma znajduje mocne uzasadnienie w dobie obecnych zawirowań określanych często mianem kryzysu. Osoby biorące kredyty hipoteczne w czasach hossy na rynku nieruchomości rzadko analizowały podpisywane z bankiem umowy. A teraz przyszły gorsze czasy. I umowy mogą dawać mocno w kość. Pisze Bartosz Michałek, ekspert Comperii.

W ostatnich dniach zawrzało o sprawie klientów mBanku i MultiBanku, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne w tych bankach przed wrześniem 2006 roku. Oferowane wtedy warunki oprocentowania były bardzo korzystne w porównaniu z propozycją konkurencji. Mogły się jednak zmieniać, jak stanowiła umowa, decyzją zarządu. Innymi słowy, posiedzenie najważniejszych w banku osób mogło skutkować w przyszłości obniżką bądź podwyżką oprocentowania. I tak, jak rosły stopy procentowe bank podwyższał oprocentowanie. Jednak ostatni mocny spadek rynkowego LIBOR-u jeszcze nie przyniósł takiego efektu. Klienci mają nadzieję, że jednak tak się stanie.

Jak donoszą nasi Czytelnicy, podobne zapisy obowiązywały swego czasu w przypadku umów z bankiem Santander. Nie dochodzą jednak do nas słuchy o zorganizowanym działaniu klientów banku (jak to ma miejsce w przypadku obu wspomnianych wyżej banków), mającym na celu modyfikację potencjalnie niekorzystnych zapisów. Może więc w tym przypadku sprawa nie będzie miała tak dramatycznego charakteru.

Z kolei klienci Deutsche Banku PBC twierdzą, że zapis w umowie z tym bankiem, skutkujący skróceniem okresu kredytowania, a nie obniżką równych rat kredytowych w warunkach obniżających się rynkowych stóp procentowych, jest dla nich niekorzystny.

Wiemy o różnych innych zapisach, które mogły się znaleźć w umowach podpisywanych w ubiegłych latach z kredytobiorcami hipotecznymi. Czy bank w Twojej umowie gwarantuje sobie prawo przewalutowania kredytu na złote w sytuacji, w której uzna to za zasadne? Czy może podwyższyć opłatę za wcześniejszą spłatę bez Twojej wiedzy? Czy może zażądać dodatkowego zabezpieczenia lub wypowiedzieć umowę w warunkach zaistnienia podwyższonego ryzyka kredytobiorcy?

Nie można powiedzieć, że wszystkie umowy były podpisywane na niekorzystnych dla klientów warunkach. Można jednak stwierdzić, że takowe się pojawiały i że klienci często nie czytali tego, co było napisane małym druczkiem. I tutaj warto przypomnieć jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania zdrowego systemu bankowego. Otóż bank z założenia ma być instytucją zaufania publicznego, a więc nie może dawać jakichkolwiek podstaw do osądzenia go jako nierzetelnego partnera. Tak naprawdę klienci nie powinni stawać przed koniecznością zlecenia prawnikom analizowania podpisywanych z bankiem umów. Klient wchodząc do banku nie powinien się obawiać, że może zostać "nabity w butelkę". Powinien mieć pewność, że otrzyma tutaj rzetelną usługę, czy to lokacyjną, czy kredytową i kropka!

Wobec powyższego mam nadzieję, że rozpowszechnione w ostatnim czasie wątki zakreślone powyżej znajdą rozwiązanie w postaci obustronnie, a więc dla klienta i banku, akceptowalnych regulacjach.

Bartosz Michałek, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl

2009-01-26
Forum (1)
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj wątek
Dodaj komentarz
Autor:
max. 12 znaków
Tytuł:
max. 120 znaków
Komentarz:
 
max. 320 znaków
Wpisz kod
z obrazka:
Panie Bartoszu, gdyby wglebil sie Pan w temat przed napisaniem tego artykulu zrozumialby Pan, ze pro...
2009-01-29 08:58:08
~lucapacioli
odpowiedz
Dodaj komentarz
Zamknij
Autor:
max. 12 znaków
Tytuł:
max. 120 znaków
Komentarz:
 
max. 320 znaków
Wpisz kod
z obrazka:
Newsletter Finansowy
Porady finansowe, zupełnie bezpłatnie i obiektywnie
Zaprenumeruj newsletter