Najciekawsze na rynku hipotek
Niemal każdego dnia kolejne banki dołączają do jesiennego wyścigu o kredytobiorców. Swoją promocyjną ofertę kredytów hipotecznych zaproponował m.in. Kredyt Bank. Marże kredytów w złotych wahają się od 1,5 proc. do 1,7 proc., a ofert w euro – od 2,1 proc. do 2,4 proc. Ostateczna wartość zależy od wnioskowanej kwoty kredytu oraz wysokości współczynnika LTV, czyli stosunku kwoty kredytu do wartości nieruchomości.
Ale marże Kredyt Bank może dodatkowo obniżyć nawet o 0,5 pkt. proc. Instytucja redukuje ten koszt kredytowy o 0,2 pkt. proc., gdy kredytobiorca posiądzie konto osobiste, oraz po 0,1 pkt proc. za (1) posiadanie karty debetowej lub kredytowej, (2) przystąpienie do ubezpieczenia na życie, oraz (3) przy równoczesnym podpisaniu umowy o ubezpieczenie od utraty pracy, czasowej niezdolności do pracy oraz assistance. Korzystając ze wszystkich tych produktów, można obniżyć swoją marżę o 0,5 pkt. proc. Ponadto, Kredyt Bank nie pobierze prowizji za udzielenie kredytu.
Prowizję może pobrać za to bank Citi Handlowy w ramach swojej promocji kredytów hipotecznych w złotych.
Jej wysokość, podobnie jak marż, zależy od wysokości kredytu oraz tego, czy klient skorzysta z innych produktów banku (np. karta kredytowa, linia kredytowa, Plan Inwestycyjny, ubezpieczenia). Co ciekawe i rzadko spotykane na rynku, Citibank nie uzależnia wysokości marż od wskaźnika LTV - i wynoszą one od 0,8 proc. do 2,3 proc. Prowizje zaś to koszt od 0,8 proc. do 2,2 proc., ale może zostać zniesiony, jeśli klient zgodzi się w zamian na podwyższenie marży o 0,2 pkt. proc.
Z promocją kredytów hipotecznych w złotych ruszył także Eurobank. W ramach oferty „Lekki Start” osobom, które wniosą przynajmniej 10 proc. wkładu własnego, a przy tym przystąpią do ubezpieczenia na życie oraz założą rachunek w banku i będą nań otrzymywać swoje wynagrodzenie, zostanie zaproponowana marża w wysokości 0,8 proc. w pierwszym roku kredytowania oraz 1,25 proc. w kolejnych. Zakup ubezpieczenia od utraty pracy spowoduje natomiast obniżenie prowizji.
Choć jesienna aktywność banków w dziedzinie promocji kredytów hipotecznych dopiero się zaczyna, to już widać, że będziemy mieli do czynienia przede wszystkim z tzw. cross-sellingiem. Czyli - w zamian za skorzystanie z dodatkowych produktów banku lub dystrybuowanych przez niego ubezpieczeń, redukcji ulegać będzie marża kredytowa lub prowizja.
Najtańsze zależnie od waluty
A jak wyglądają na tym tle najlepsze (tj. najtańsze) kredyty hipoteczne o takich samych parametrach, jeśli różniłaby je tylko waluta, w której są udzielane? Odpowiedzią na to pytanie jest poniższe zestawienie, obejmujące modelowy kredyt (włącznie z ofertami promocyjnymi) następujących założeniach:
Cel kredytu: zakup domu lub mieszkania na rynku pierwotnym
Wartość nieruchomości: 400 tys. zł
Kwota kredytu: 300 tys. zł
Okres spłacania: 40 lat
Rodzaj rat: równe
Waluta: PLN lub EUR

Nie trzeba być ekspertem, aby stwierdzić, że takie zobowiązania denominowane do waluty europejskiej są po prostu tańsze i tym samym bardziej atrakcyjne dla potencjalnego kredytobiorcy. Klienci, którzy mimo rad i sugestii analityków (powtarzających jak mantrę, że kredyt należy zaciągać w tej walucie, w której się zarabia) zdecydują się jednak postąpić na przekór tym podpowiedziom, mogą liczyć na niższe oprocentowanie (konsekwencji niższych stóp procentowych w strefie euro).
Takie kredyty – choć dotyczy ich ryzyko kursowe – obecnie są znacznie (o około 25 proc.) tańsze od tych udzielanych w złotych. Ten ostatni aspekt najlepiej widać na podstawie wysokości comiesięcznych rat. W budżecie domowym kredytobiorcy, który aktualnie wybrałby finansowanie nabycia nieruchomości z kredytu denominowanego do euro, co miesiąc zostawało o około 400 zł więcej niż w przypadku jego sąsiada, który spłaca analogiczne zobowiązanie w krajowym pieniądzu.
Jednak trzeba mieć na uwadze, że rosnący kurs euro może przechylić szalę atrakcyjności na korzyść kredytów złotowych. Toteż decyzję o wyborze waluty kredytu, należy podjąć w oparciu o dogłębną analizę stanu zarówno swoich własnych finansów, jak i możliwych scenariuszy na rynku walutowym.
Nasze rekomendacje
W poszukiwaniu najniższych rat warto więc czekać na promocje. Jak wskazują dane zgromadzone w porównywarce kredytów hipotecznych Comperia.pl, oferty wspomnianych Kredyt Banku, Citibanku i Eurobanku są jednymi z lepszych na rynku pod względem oprocentowania rzeczywistego (kredyt w złotych na 300 tys. zł na 30 lat, LTV=80 proc.). Warto także pytać o kredyty mieszkaniowe m.in. w ING Banku Śląskim, Raiffeisen Banku i DnB NORD.
Mikołaj Fidziński
Paweł Puchalski
Comperia.pl
~gość