
Globalna sytuacja makroekonomiczna w trzeciej dekadzie kwietnia 2008 roku nie różni się zasadniczo od tego, co znamy doskonale z poprzednich miesięcy. Sytuacja makroekonomiczna pozostaje niekorzystna dla inwestorów na rynkach akcji, ale z rynkowego punktu widzenia trudno byłoby tu mówić o jakimkolwiek zaskoczeniu. Uwaga analityków i inwestorów skoncentrowana jest na przewadze negatywnych informacji płynących z wielkich „starych” gospodarek – w tym przede wszystkim z USA.
W Polsce trzeba odnotować, wynikający z szalonego umocnienia złotego, wzrost ryzyka dla tempa wzrostu gospodarczego. Pojawiły się też pierwsze wyraźniejsze sygnały spodziewanego osłabienia koniunktury w naszym kraju. Dla wielu inwestorów ciekawym rozwiązaniem (elementem strategii w ramach zdywersyfikowanego portfela) może więc być np. rozłożone nawet na lata budowanie pozycji przez regularne (np. comiesięczne) zakupy jednostek uczestnictwa funduszu akcji – polskich, rosyjskich, amerykańskich, europejskich i japońskich. Ci, którzy nie akceptują wyższego ryzyka nierozerwalnie związanego z inwestowaniem w akcje (fundusze akcji), mogą wykorzystać relatywnie atrakcyjne ceny polskich obligacji – to ciekawa inwestycja średnioterminowa. Podobnie jak w przypadku innych elementów dobrze skonstruowanego portfela, tak i w przypadku obligacji warto zadbać o dywersyfikację rozkładając środki między fundusze o różnej polityce inwestycyjnej – np. dedykowane krótszemu terminowi „lokacyjne” i „obligacyjne”, inwestujące w papiery o dłuższym horyzoncie, w tym także w nieco bardziej ryzykowne, ale i bardziej dochodowe papiery emitowane przez solidne polskie przedsiębiorstwa.
Wszyscy inwestorzy muszą pamiętać o żelaznych zasadach: dopasowanej do potrzeb i możliwości oraz uwzględniającej indywidualny poziom akceptowanego ryzyka strukturze portfela, jego dywersyfikacji, zapewnieniu odpowiedniego horyzontu inwestycyjnego i zachowaniu konsekwencji.
Łukasz Kwiecień, dyrektor ds. Investment Communications w Pioneer Pekao Investment Management
~gość