
Produkty strukturyzowane do instrumenty finansowe przypominające zwykłą lokatę bankową, dające jednak szansę na ponadprzeciętne zyski, przy ograniczonym poziomie ryzyka. Ryzyko ograniczone jest gwarancją zwrotu zazwyczaj 90 - 100 proc., kapitału. Zainwestowana kwota dzielona jest na dwie części. Pierwsza lokowana jest zazwyczaj w bezpieczne obligacje lub depozyty bankowe. Druga, znacznie mniejsza część, przeznaczona zostaje na zakup bardziej ryzykownych instrumentów finansowych. Najczęściej są to opcje na akcje, indeksy giełdowe, waluty, surowce, czyli na tzw. instrumenty bazowe. Jeżeli w trakcie trwania umowy wartości instrumentów bazowych wzrośnie, wówczas inwestor otrzymuje zwrot zainwestowanej kwoty plus premię, której wysokość zależy od skali wzrostu instrumentów bazowych. Jeśli instrumenty bazowe stracą na wartości, wówczas inwestor otrzymuje zwrot gwarantowanej kwoty zainwestowanego kapitału.
Produkty strukturyzowane pojawiły się w Polsce kilka lata temu, jednak popularność wśród inwestorów zyskały dopiero na szczycie hossy giełdowej. W związku ze spadkami na giełdach na całym świecie, zakupione w tym okresie produkty strukturyzowane nie okazały się inwestycją przynoszącą krociowe zyski. Większość z umów zawartych została jednak na okres 3-4 lat, a więc szansa na zyski nadal pozostaje. Należy jednak podkreślić, że inwestorzy, którzy zdecydowali się na produkty strukturyzowane, do tej pory nic nie stracili i nadal nie ponoszą żadnego ryzyka inwestycyjnego, gdyż większość produktów objętych była 100-proc. gwarancją kapitału. Zupełnie inaczej czują się osoby, które w tym samym okresie zainwestowały np. w fundusze inwestycyjne.
Banki i inne instytucje finansowe nadal posiadają w swojej ofercie wiele produktów strukturyzowanych. Według niezależnych szacunków Structured Retail Products od początku roku w naszym kraju było już około 140 subskrypcji na produkty strukturyzowane. To bardzo dobry wynik. Pozytywny obraz zakłóca jednak wartość zdeponowanych w lokatach strukturyzowanych środków finansowych, która szacowna jest zaledwie na około 1,3 mld zł. To znacznie mniej niż wartość założonych w tym samym czasie lokat bankowych, która według danych Narodowego Banku Polskiego wyniosła ponad 17 mld zł (depozyty osób prywatnych).
Fundusze inwestycyjne - reaktywacja
Część ekspertów mówi już głośno o bliskim końcu kryzysu i rozpoczęciu kolejnego cyklu wzrostów na rynku akcji. Wykresy indeksów giełdowych za ostatnie trzy miesiące rzeczywiście wyglądają imponująco. Indeks największych spółek giełdowych w naszym kraju WIG 20 zyskał ponad 32 proc., indeks całego rynku WIG wzrósł od końca lutego o ponad 35 proc. Indeksy w krajach rozwijających się takich jak Chiny, Indie czy Brazylia zyskały jeszcze więcej. Ostatnie trzy miesiące były łaskawe nawet dla giełdy amerykańskiej. Indeks największych spółek w Stanach Zjednoczonych Dow Jones, pomimo problemów z jakimi boryka się amerykańska gospodarka, zyskał na przestrzeni trzech miesięcy ponad 16 proc.
Wzrosty na giełdzie przyciągają inwestorów do funduszy inwestycyjnych. Zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi widać już od lutego. Mniej doświadczeni inwestorzy boleśnie odczuli wcześniejsze spadki i podchodzą do inwestycji w fundusze bardziej ostrożnie. Bardziej doświadczeni inwestorzy, akceptujący większe ryzyko, już od kilku miesięcy wykorzystują przecenę na rynku akcji do zakupów bezpośrednio na giełdzie lub do inwestycji za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.
Co prawda saldo nabyć i odkupień funduszy jest ciągle ujemne, ale jest ono coraz bliżej osiągnięcia wartości dodatniej. W lutym i marcu z funduszy inwestycyjnych wycofano o 1 mld zł więcej niż do nich wpłacono. W kwietniu ujemne saldo wyniosło już tylko 620 mln zł.
Bartłomiej Samsonowicz