
Problemy na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych rozprzestrzeniły się na cały świat w postaci kryzysu finansowego. Również dla polskich banków światowy kryzys stał się sygnałem do weryfikacji, często liberalnych procedur kredytowych. Starania o zaostrzenie tych procedur podejmowała także Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Niespełna trzy lata temu wprowadziła ona tzw. Rekomendację S, która narzucała bardziej restrykcyjny sposób liczenia zdolności kredytowej, w przypadku kredytobiorców zadłużających się w obcej walucie.
Rekomendacji S nie spełniała jednak w pełni swojej roli. Udział kredytów denominowanych w walutach obcych nadal rósł kosztem złotowych. Dlatego, jeszcze przed wybuchem kryzysu, KNF podjęła pracę nad bardziej restrykcyjną regulacją, czyli tzw. Rekomendacją T.
Dla klientów nowa rekomendacja oznaczać będzie niższą kwotę kredytu w walucie obcej, konieczność zaangażowania środków własnych w inwestycję mieszkaniową lub konieczność ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia kredytu. Nadzór proponuje również zaostrzenie procedur oceny zdolności klientów do spłaty rat kredytowych.
Nie czekając na oficjalne regulacje KNF, większość banków już wprowadziła wewnętrzne ograniczenia polityki kredytowej. Spośród 15 banków jeszcze we wrześniu 2008 roku udzielających kredytów we frankach szwajcarskich na 100 proc. wartości nieruchomości, dzisiaj pozostało już tylko 5 instytucji.
Bartłomiej Samsonowicz, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl
Zamknij
Zamknij
Zamknij
~filozof