
Giełda i rynek walutowy to bardzo dobre barometry panujących na rynku nastrojów. Wzrost wartości złotego oznacza, że jest sporo inwestorów zainteresowanych jego kupnem. Kupują, bo wierzą, że zarobią. Jeżeli tak, to jest to dobry sygnał dla polskiej gospodarki. To samo dotyczy giełdy. Większa aktywność kupujących polskie papiery to przejaw wiary w ich zaniżoną obecnie wartość.
Nie można wprawdzie wykluczyć spekulacyjnego charakteru obserwowanych ostatnio wzrostów. Jednak wysoki poziom obrotów giełdowych wskazuje, że mogą mieć one jednak solidne fundamenty. Dodajmy, że od lutowego dołka polska giełda niepostrzeżenie wzrosła o ponad 30 proc. To naprawdę imponujący wynik. I wydaje się, że na rynku przeważają głosy o wysokim prawdopodobieństwie utrzymania dobrej passy również po Świętach. Dotyczy to zarówno giełdy jak i waluty.
W piątek franka szwajcarskiego wyceniano na 2,88 zł, euro na 4,37 zł, a dolara na 3,33 zł. Giełdy w piątek nie pracowały. W czwartek indeksy wzrosły o ponad 2,5 proc.
Bartosz Michałek