
Giełda to bardzo specyficzny organizm. Rządzą nim emocje i oczekiwania inwestorów co do sytuacji gospodarczej w przyszłości. Ceny papierów wartościowych są dyktowane przez sprzedających i kupujących. Kiedy więcej jest tych pierwszych, ceny lecą w dół, w przeciwnym wypadku mamy wzrosty.
Średnie ceny spółek wzrosły licząc od lokalnych dołków z października i listopada ubiegłego roku o jedną piątą. Może to oznaczać, że po prostu sprzedający stracili motywację do pozbywania się akcji po tak niskich cenach. Ponieważ nie podaż usunęła się w cień, ceny zaczęły powoli rosnąć. Jest jednak możliwy również drugi scenariusz. Otóż może jest tak, że na rynku pojawia się coraz więcej graczy sądzących, że nadszedł dobry czas do kupowania. Jeżeli tak, to przed nami powrót do hossy.
Comperia.pl