Kredyt hipoteczny z doradcą!
X
|
Porównaj bezpłatnie oferty.
Wypełnij formularz. |

Czym jest Indeks Zadłużenia?
Indeks Zadłużenia przygotowywany jest co miesiąc przez analityków serwisu Comperia.pl. Badane są zmiany poziomu całkowitego zadłużenia (wyrażonego w złotych) pozostającego do spłaty dla przykładowych kredytów hipotecznych na 300 tys. zł na 30 lat. Dla lepszego poznania tych zmian przyjęto, że takie zobowiązania zaciągane były na początku 2006, 2007, 2008 i 2009 roku. Indeks Zadłużenia odpowiada m.in. na pytania: czy warto przewalutować kredyt albo czy warto go akurat nadpłacić.
Komentarz analityka
Na przełomie października i listopada złoty osłabiał się wobec euro i franka szwajcarskiego. Jeszcze 17 października polskie banki kredyty w euro kazały sobie spłacać po średnim kursie 4,41 EUR/PLN, a już 16 listopada – po 4,55 zł za 1 euro. Podobnie - średni kurs sprzedaży franka szwajcarskiego w bankach wynosił w połowie października 3,59 CHF/PLN, a miesiąc później już 3,69 CHF/PLN (z górką nawet na 3,73 CHF/PLN na początku listopada).
Niemniej, na przełomie października i listopada (średnio w przeciągu tych ok. 30 dni) Polacy spłacali swoje zobowiązania w dwóch najpopularniejszych walutach kredytowych po kursie minimalnie niższym (o 2 gr. na jednym euro i franku) niż miesiąc wcześniej - w II połowie września i I połowie października. To spowodowało, że minimalnie spadły wskazania Indeksu Zadłużenia za listopad 2011. Spadek to jednak znikomy, i niewiele wnoszący w nie najlepszą sytuację posiadaczy kredytów w euro czy franku.
Jeśli ktoś w styczniu 2006 roku zaciągnął kredyt we frankach szwajcarskich na równowartość 300 tys. zł, dziś, po niemal 6 latach spłaty, jest winien bankowi w przeliczeniu na złote 390 tys. zł. Kredyt wzięty rok później oznacza teraz jeszcze wyższe zadłużenie – 420 tys. zł. Aż 470 tys. zł musiałby z kolei zapłacić aktualnie ktoś, kto chciałby spłacić swój kredyt we frankach ze stycznia 2008 roku [zaciągnięty na kwotę na 300 tys. zł! - przyp. autor]. Sporo mniej, aczkolwiek i tak bardzo dużo, bo 382 tys. zł, musiałby wysupłać ktoś, kto w szwajcarskiej walucie zapożyczył się na początku 2009 roku.
Marnym pocieszeniem jest fakt, że w porównaniu z poprzednim, październikowym, odczytem Indeksu Zadłużenia, te wartości długów zmalały o 2,5-3,5 tys. zł. Nadal są na niemal rekordowych poziomach. Aktualne rekordy to wrześniowe obserwacje Indeksu Zadłużenia, ale wyższe od dzisiejszych tylko o 6,5-9 tys. zł. W każdym razie, przewalutowanie czy nadpłata kredytu we frankach to w tym momencie fatalne posunięcie.
Dokładnie to samo można powiedzieć o kredytach w euro. Pomimo kilku lat spłaty, zadłużenie w przeliczeniu na złote jest dużo wyższe niż kwota widniejąca na umowie kredytowej. Wszystko z powodu wysokiego aktualnie kursu europejskiej waluty, dużo wyższego niż w styczniach 2006, 2007, 2008 i 2009 roku, gdy były zaciągane przykładowe kredyty, na których bazuje Indeks Zadłużenia Comperii.
Te wartości zadłużenia są co prawda o ok. 2 tys. zł niższe niż miesiąc temu, ale wciąż znajdują się na najwyższym poziomie od końca 2009 roku. Największe zadłużenie osoby z analizowanymi kredytami w euro miały w lutym 2009 roku – wynosiło ono wówczas ok. 40-50 tys. zł więcej niż teraz. Wówczas jednak średnia bankowa cena euro wynosiła nawet 4,80-5,00 zł. Aktualnie wartość europejskiej waluty dochodzi w bankach do 4,55 zł.
Z pełną wersją raportu Indeks Zadłużenia można zapoznać się tutaj.
Mikołaj Fidziński
Comperia.pl
~gość