
Kredyt refinansowy miał być sposobem na restrukturyzację posiadanego zadłużenia. „Wziąłeś kredyt w złotych na 15 lat przy oprocentowaniu 10 proc.? Zamień go na lepszy! Wybierz franka szwajcarskiego, wydłuż okres spłaty do 30 lat, a rata spadnie kilkakrotnie”. Taka była idea. Tyle że dostępne jeszcze kwartał temu marże kredytów we frankach szwajcarskich wzrosły z 1 do 3 pkt. proc. Co więcej, w tej walucie właściwie nie można dostać kredytu na 100 proc. wartości nieruchomości, a zdolność kredytowa jest liczona bardziej restrykcyjnie. Dodatkowo spodziewamy się w najbliższym czasie wprowadzenia kolejnej regulacji Komisji Nadzoru Finansowego - Rekomendacji T. Jej naczelnym celem jest zwiększenie bezpieczeństwa systemu bankowego, co w języku Kowalskiego oznacza zmniejszenie dostępności kredytów. Podsumowując, tanie kredyty refinansowe to na razie pieśń przyszłości.
W mediach wciąż mówi się o kryzysie finansowym i możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji w przyszłym roku. Dyskusja jest szeroka, bo i temat tego wymaga. Jaki będzie wzrost gospodarczy, jaki będzie kurs złotego, jaka będzie stopa bezrobocia, ale również jaka będzie polityka kredytowa banków. Kwartał po kwartale będziemy poznawać odpowiedzi na kolejne pytania. Miejmy nadzieję, że rynek ofert kredytowych po ostatnim wstrząsie szybko wróci do normy. Tym bardziej, że niektóre banki informują o lekkim luzowaniu kredytowej śruby (GE Money Bank, DomBank). To jeszcze mało, ale nadzieje rosną.
Bartosz Michałek, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl
Zamknij
Zamknij
Zamknij
Zamknij
~oj