
Pierwsze miesiące roku historycznie były najsłabsze pod względem ilości i wartości udzielanych kredytów hipotecznych. Potem z reguły było już tylko lepiej. To wiadomość wlewająca w serca nadzieje. Jednak z reguły hipoteczna produkcja w styczniu odpowiadała tej z grudnia 2008 roku. Tym razem było inaczej i to jest gorsza wiadomość. Wartość udzielonych kredytów w pierwszym miesiącu bieżącego roku była o około 40 proc. niższa niż w grudniu. Wskaźnik spada systematycznie od października, kiedy notowano sprzedaż miesięczną na poziomie powyżej 4 mld zł. Teraz to już prawie trzy razy mniej.
Czy będzie lepiej?
Dane banku centralnego potwierdzają słabnący popyt na mieszkania. Z jednej strony banki mniej chętnie udzielają kredytów, z drugiej klienci wstrzymują się z zakupami. Jednak ankietowani przez Comperię pośrednicy finansowi mają inny obraz sytuacji. Twierdzą, że zainteresowanie kredytami hipotecznymi w lutym wzrosło. Najgorsze miały być dwa ostatnie miesiące ubiegłego roku i styczeń, kiedy nie sprzedawało się praktycznie nic. Jak wynika z relacji doradców finansowych, ceny nieruchomości w wielu regionach Polski stały się - w opinii klientów - na tyle atrakcyjne, że powoli przystępują do zakupów. Czy tak jest faktycznie? Dane NBP za luty już wkrótce potwierdzą stan faktyczny.
Czarny scenariusz
Bartosz Michałek, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl