
Sytuacja wraca do normy
Po 15 września bieżącego roku, czyli po ogłoszeniu upadku amerykańskiego Lehman Brothers oferty bankowe kredytów hipotecznych sypały się jak domino. Co chwilę słyszeliśmy o ograniczeniach wskaźników LTV (stosunek wysokości kredytu do wartości mieszkania), podwyższaniu marż, a nawet wycofywaniu się z udzielania kredytów. Działania bankowe nosiły znamiona paniki. O wielu z nich dowiadywaliśmy się z godziny na godzinę. Prawie jak w sensacyjnym filmie. Teraz sytuacja normalnieje. Banki zaczynają planować, informują z wyprzedzeniem o określonych działaniach, modyfikacjach, zamierzeniach, itd. To dobry sygnał, ponieważ klienci zamierzający kupić mieszkanie z kredytu w końcu będą mogli racjonalnie podejmować decyzje.
Zmiany w kierunku kredytów złotowych
Rzut oka na dostępną obecnie ofertę i tendencje w zmianach jasno wskazuje, że banki wrócą do promowania kredytów w rodzimej walucie. Powinniśmy się przyzwyczaić do myśli o odchodzących do lamusa kredytów w CHF. Na tron wraca kredyt w złotówkach. Nie koniecznie jest to jednak zła informacja. Po pierwsze musimy się spodziewać spadku stóp procentowych w Polsce, co pociągnie za sobą spadek oprocentowania kredytów. Wprawdzie marzenia o niższych stopach procentowych w Polsce niż w Szwajcarii raczej się nie spełnią, no ale będzie taniej… Dodatkowo pamiętajmy, że wspierana przez rządowy program „Rodzina na swoim” oferta kredytów hipotecznych jest dostępna tylko w złotówkach. W tym kontekście kwestia dostępności kredytów w CHF nie ma znaczenia. Obecnie wprowadzone do właściwej ustawy poprawki umożliwiają dostęp do promocyjnej oferty szerszej liczbie osób (zwiększony limit ceny kupowanej nieruchomości). Niestety nie mogą po nią wciąż sięgać tzw. „single”. Zmiany idą jednak w dobrym kierunku…
Początek roku wskaże zmiany
Nowe budżety, targety, plany sprzedażowe – o tym teraz dyskutuje się w bankach. Miejmy nadzieję, że nie czekają nas kolejne rewelacje o „trupach w bankowych szafach”. Mogłoby to oznaczać powrót do panicznych zachowań z października i listopada. Czekamy na pierwszy sygnał do batalii o nowych klientów – promocję hipoteczną któregokolwiek z banków. Może w Nowym Roku?
Bartosz Michałek, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl