
W przypadku jakichkolwiek kredytów mowa o procesie całkowicie zautomatyzowanym to oczywiście jeszcze czysta abstrakcja. Wcześniej czy później musimy podpisać fizycznie umowę kredytu. Ale można to zrobić w oddziale banku, albo na progu swojego domu. A to znaczna różnica. Bank musi mieć na piśmie potwierdzenie, że daną kwotę od banku pożyczyliśmy. Wszystko po to, by przy ewentualnej windykacji dłużnika procedury w sądzie przebiegały sprawnie.
Coraz więcej jednak banków proponuje kredyt gotówkowy bez wychodzenia z domu. Oczywiście używanie sformułowania online w tym przypadku jest dosyć dużym uproszczeniem, ponieważ nie dostaniemy gotówki w przeciągu przysłowiowych 15 minut na nasze konto. Jak to wygląda w rzeczywistości? Jest to względnie proste: Musimy złożyć wniosek, bank analizuje nasze dane i sprawdza historię kredytową, potwierdza ewentualnie telefonicznie nasze zatrudnienie. Następnie przesyła do nas umowę kredytową za pośrednictwem wyspecjalizowanego kuriera, który ma prawo sprawdzić dokumenty ze zgodnością z oryginałem i potwierdzać nasz podpis. Po otrzymaniu tak podpisanej umowy kredytowej bank przelewa pieniądze na nasze konto. W przypadku braku wątpliwości cała procedura wnioskowania o kredyt gotówkowy online może zająć kilka dni – np. według deklaracji Banku Pocztowego 2-3 dni (ale tutaj maksymalna kwota to tylko 5 tys. zł) oraz 72 godziny (3 dni) w przypadku MultiBanku (maksymalna kwota kredytu gotówkowego 50 tys. zł, minimalna 3 tys. zł).
Oczywiście proces ten jest o wiele prostszy w przypadku banku, w którym mamy konto, a najlepiej tzw. umowę ramową, która pozwala otrzymywać kolejne produkty za pomocą bankowości elektronicznej. Banki szukając nowych klientów wśród swoich (dobrych) starych klientów proponują od ręki limit w karcie kredytowej lub kredyt gotówkowy. Wtedy praktycznie online możemy otrzymać pieniądze na konto bez wychodzenia z domu. Bez umowy ramowej jest to niemożliwe, ponieważ w takim przypadku trzeba będzie udać się do placówki banku lub podpisać umowę dostarczoną kurierem.
Ale nawet taki sposób uzyskania kredytu gotówkowego (z wnioskiem składanym przez Internet i umową podpisywaną w obecności kuriera) jest w mojej opinii rewolucyjny. Może nazywanie go kredytem gotówkowym online jest przesadą. Niemniej jednak jeszcze rok temu uważałem nawet takie rozwiązanie za utopię. Produkty w bankowości zmieniają się szybko. Szczególnie w czasach tak ciekawych jak obecnie, kiedy to banki starają się jak tylko mogą przestawić swoje moce produkcyjne z kredytów hipotecznych na gotówkowe.
Jak tydzień temu, zachęcam do dyskusji osoby, które w rzeczywistości zetknęły się z kredytem gotówkowym online. Ja nie miałem jeszcze takiego doświadczenia i być może mój optymizm w tej kwestii jest nieuzasadniony.
Karol Wilczko