Igo lokata, czyli o realizowaniu swojej strategii przez bankowców z Inteligo
Dwie informacje prasowe z tego samego banku wysłane jednego dnia? Takie rzeczy to tylko w Inteligo. Widać, że przedstawiciele tej instytucji, ogłaszając nową strategię, nie rzucają słów na wiatr. Wprowadzenie na rynek nowego depozytu terminowego pod nazwą „Igo lokata” to ewidentny dowód na kontynuowanie ofensywy depozytowej, którą to PKO BP prowadzi za pośrednictwem swego internetowego oddziału.
Strategicznym celem Inteligo jest przekonanie opinii publicznej, że bank ten jest „najbardziej internetowym bankiem w Polsce, w każdym elemencie swojego działania”, czyli zdetronizowanie mBanku.
Natomiast sposobem na jego osiągnięcie jest skupienie się na „wzroście satysfakcji z użytecznych cech interfejsu internetowego, ułatwieniu korzystania z najbardziej potrzebnych funkcji i produktów oraz rozwoju atrakcyjnych, również cenowo, produktów depozytowych i transakcyjnych.” Brzmi nieźle, ale przechodząc od słów do czynów, bankowcy z Inteligo raczej niespecjalnie wzięli sobie do serca sformułowanie „również cenowo”.
Ale po kolei. Najpierw zobaczmy, jaka jest ta Igo lokata? Kluczowe z punktu widzenia potencjalnego deponenta informacje zostały przedstawione w poniższej tabelce:

Ponadto każdy klient może otworzyć dowolną liczbę lokat. Pod względem konstrukcji, depozyt ten jest zbliżony do wciąż chyba jeszcze atrakcyjnej Lokaty na Start oferowanej przez Getin Online. Ale jeśli porównać zyski z obu tych depozytów (od tej samej kwoty, ulokowanej np. na 3 miesiące), to w przypadku Igo lokaty będą one znacznie niższe.
Być może w niedalekiej przyszłości „przebudzony niedźwiedź” (mowa o PKO BP) zdecyduje się podwyższyć oprocentowanie omawianego depozytu, aby stać się realną konkurencją dla „zuchwałego wilczka” (Getin Bank).
Comperia.pl
~gość