Gdyby tak mieć bank... Marzenie warte grzechu?
Klienci deponują w banku pieniądze. W zamian otrzymują usługę prowadzenia konta i odsetki od ulokowanych oszczędności. To część kosztowa bankowości. A gdzie zyski? Na czym zarabia bank? Gdyby tak stać się jego właścicielem…
Za nami okres publikowania wyników finansowych przez spółki notowane na warszawskiej giełdzie, w tym banki. Dwa podstawowe pojęcia używane przez bankierów prezentujących efekty swojej pracy to wynik z tytułu odsetek oraz wynik z tytułu prowizji. To dwa główne źródła bankowych przychodów. Niemałych.
Zaufanie to podstawa
Nawet nowopowstały bank jest w stanie w krótkim czasie zgromadzić na lokatach duże pieniądze. Wystarczy wypłacać wyższe od konkurencji odsetki i mieć w nazwie słowo „bank”, aby przyciągnąć w krótkim czasie rzesze zainteresowanych. To właśnie magiczne hasło – bank - zwalnia z konieczności mozolnego budowania marki. Bank to bank, więc wszyscy mu ufają, wpłacają pieniądze, korzystają z jego usług.
Odsetki na plus i na minus
Podstawa bankowej działalności to zbieranie od klientów depozytów i udzielanie na ich podstawie kredytów. Im niższe procenty na lokatach w danym banku i wyższe odsetki związane z udzielanymi przezeń kredytami tym wynik odsetkowy wyższy. Oczywiście klienci wolą tanie pożyczki i wysokooprocentowane lokaty. Działa konkurencja, ruch jest tam, gdzie jest taniej. Dlatego armia bankowych marketingowców i specjalistów od sprzedaży robi, co może, żeby produkt finansowy miał jak najładniejsze opakowanie. Z zawartością bywa już róznie…
Informacje o różnych bankach znajdziesz
Prowizje tylko na plus
Drugie źródło bankowych przychodów to różnego rodzaju opłaty pobierane od korzystających z usług klientów. Za prowadzenie konta, za wydanie karty kredytowej, za udzielenie kredytu, itd., itp. Działa ta sama zasada. Im większe opłaty, tym większy przychód banku. Z drugiej strony atrakcyjny poziom prowizji przyciągnie więcej klientów. Jak zwykle coś, za coś.
Przekroczyć masę krytyczną
Cała sztuka w prowadzeniu banku to przyciągnięcie do siebie takiej liczby klientów, która wygeneruje przychód z odsetek i prowizji wystarczający do „wyżywienia” centrali banku i jego placówek. Istotny przy tym jest koszt przeprowadzenia całej akcji walki o rynek. Zbyt duże nakłady marketingowe mogą nie pokryć realizowanych przychodów. Szczególnie w trudnych dla bankowości czasach, jakie narzucił światowy kryzys finansowy. Jeżeli jednak się uda to sukces jest wart nawet miliardy złotych.
Chcesz podyskutować o bankach i ich ofercie? Zapraszamy do dyskusji na naszym
forum!
Comperia.pl
~gość