
Frank szwajcarski coraz śmielej zdąża poniżej psychologicznej bariery 3 zł, euro jest bliżej poziomu 4,5 zł, a dolar zmierza ku poziomowi 3,4 zł. Umocnieniu złotego wtóruje rosnąca giełda. Główne indeksy zyskiwały po południu nawet powyżej 1 proc. Czy jest szansa na utrwalenie tego trendu? Z wypowiedzi wiceministra finansów można wywnioskować, że tak.
W Radiu Pin można było usłyszeć deklarację ministra, wskazującą na prowadzenie obecnie negocjacji pomiędzy polską i europejską stroną dotyczących wejścia naszego kraju do tzw. kanału ERM2, czyli przedsionka strefy euro. Koniec negocjacji ma być zwieńczony podaniem szacunkowego kursu przy jakim złoty ma być ostatecznie wymieniany na euro oraz widełek akceptowalnych wahań kursu w okresie poprzedzającym moment wymiany.
Minister stwierdził, że kurs powinien się mieścić w przedziale 3,3 - 4,7 zł z sugestią, że powinien być to środek widełek. Jeżeli tak by się stało, możemy się spodziewać, że kurs franka spadnie do poziomu 2,6 - 2,7 zł. Jednak poziomy notowań z pierwszej połowy ubiegłego roku nie są już - zdaniem ministra - w zasięgu.
Bartosz Michałek
~i zgadza się