Szkoła wyższa finansów osobistych, czyli studenckie kredyty i konta
Stwierdzenie „biedny jak student” może i nadal ma sporo wspólnego z rzeczywistością, ale i chudym portfelu żaka przynajmniej karta debetowa to reguła, od której ze świecą szukać wyjątku. Jak wyglądają zatem relacje banków ze studiującymi klientami, jakie oferty są skierowane właśnie do tej grupy?
~largo
~gość