Kolejne cięcia stóp w Stanach Zjednoczonych były do przewidzenia, jednak ekonomiści nie oczekiwali tak agresywnego posunięcia Fed. Dzisiejszej nocy stopy procentowe najpotężniejszej światowej gospodarki osiągnęły historyczny poziom, spadając z poziomu 1 proc. aż o 75 – 100 pkt. bazowych. Po raz pierwszy koszt międzybankowych pożyczek udzielanych z rezerw deponowanych w Fed jest tak niski. Obniżce z poziomu 1,25 proc. do 0,5 proc. uległa także stopa dyskontowa, wyrażająca oprocentowanie bezpośrednich kredytów dla banków komercyjnych.
Decyzja ta jest niezbitym dowodem na to, że Fed jest gotowy podjąć najostrzejsze środki w celu powstrzymania kryzysu i przywrócenia stabilności systemu finansowego. Jednakże tym samym pozbawił się głównego narzędzia przeciwdziałania recesji w gospodarce, ponieważ dalsze obniżki stóp są niemożliwe.
Trwający globalny kryzys finansowy szerokim echem odbija się nie tylko na polityce Fed. Od wrześniowego upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers nastąpiła prawdziwa lawina obniżek stóp procentowych przez banki centralne na całym świecie. Największy spadek dotyczy Szwajcarii, gdzie bank centralny (SNB) obniżył główne stopy aż o 2,25 pkt. proc. do poziomu 0,5 proc. W USA różnica ta kształtuje się w granicach 1,75 pkt. proc., natomiast w strefie euro 1,25 pkt. proc. (przy obecnych stopach Europejskiego Banku Centralnego wynoszących 2,5 proc.). W Polsce nie obserwujemy tak gwałtownych redukcji stóp procentowych NBP. Dotychczas Rada Polityki Pieniężnej decyzję o cięciu stóp podjęła tylko raz, zmniejszając stopę referencyjną z 6 do 5,75 proc.
W ślad za Amerykanami mogą podążyć inne władze monetarne na świecie. Z dużym prawdopodobieństwem możemy spodziewać się dalszego rozluźniania polityki pieniężnej. Eksperci zgodnie prognozują, że RPP obniży stopy. Kwestią sporną jest tylko moment zapadnięcia owej decyzji – czy stanie się to jeszcze w grudniu czy może na początku nadchodzącego roku.
Co to oznacza dla twojego portfela? Wszystko wskazuje na to, że spadające stopy procentowe popchną w dół rynkowe stawki WIBOR i LIBOR, mające bezpośredni wpływ na oprocentowanie kredytów hipotecznych. Zatem będą one tańsze, choć dostęp do nich został w ostatnim czasie mocno ograniczony. Jednak banki nie mogą w nieskończoność ograniczać swoich akcje kredytowych i brać w depozyt nasze oszczędności na wysoki procent. Równocześnie ze spadkiem ceny kredytów nastąpi redukcja oprocentowania lokat bankowych, które aktualnie są wyjątkowo atrakcyjne. Należy spodziewać się tego już w styczniu 2009 roku, dlatego jeżeli posiadasz wolne oszczędności i chcesz je zdeponować na wysoko oprocentowanej lokacie, musisz się pospieszyć. Czas lokat oprocentowanych na poziomie 10 proc. w skali roku dobiega końca. Dlatego warto wykorzystać aktualną ofertę banków, inwestując na dłuższy okres w produkt depozytowy z oprocentowaniem stałym.
Sylwester Góreczny