Cięcie stóp to najbardziej dostępny dla banków centralnych sposób na pobudzanie gospodarki. Z założenia niższe stopy procentowe mają wpływać na niższy koszt kredytów dostępnych na rynku, a więc na zwiększanie chęci do ich pożyczania. Pożyczanie z kolei ma wpłynąć na wzrost inwestycji, a więc na pobudzenie gospodarki. Co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego?
Niższe stopy procentowe to również niższe koszty obsługi kredytów dla indywidualnych klientów. Przykładowa obniżka o 1 pkt proc. to oszczędność 1 tys. zł rocznie na kredycie wysokości 100 tys. zł. Powstaje tylko pytanie, czy taka obniżka jest możliwa w Polsce? Rada Polityki Pieniężnej dała sygnał podczas ostatniego, listopadowego posiedzenia do możliwej zmiany polityki pieniężnej. Obniżka o 25 punktów bazowych sprzed kilku dni oraz światowy kontekst redukcji ceny pieniądza, wynikający z kryzysu finansowego, każą przypuszczać, że przyszły rok przyniesie ulgę również polskim kredytobiorcom. Wprawdzie ostatnie posiedzenie Rady mamy jeszcze w grudniu, ale tradycyjnie nie zapadają na nim decyzje o obniżkach. Być może tym razem czeka nas wyjątek.
Comperia.pl