Jesteś tu: Strona główna >> Z rynku >> Czy powinniśmy się bać kryzysu w USA?


2008-09-19

Czy powinniśmy się bać kryzysu w USA?

Upadek banku Lehman Brothers, ratunkowe przejęcie Merrill Lynch przez Bank of America uświadomił inwestorom, że amerykański kryzys jeszcze się nie skończył i może pociągnąć za sobą kolejne ofiary. Czy i w jaki sposób kryzys w USA może odbić się na portfelach Polaków?

Żeby zrozumieć, w jaki sposób amerykański kryzys zbiera tak krwawe żniwo i czy może on negatywnie wpłynąć na portfele Polaków, trzeba poznać jego anatomię. Mechanizm funkcjonowania rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych jest inny niż w Polsce. Amerykańskie banki, które bezpośrednio udzielały kredytów hipotecznych klientom, nie były ich bezpośrednimi wierzycielami.

Geneza kryzysu

W USA na dużą skalę rozwiną się rynek handlu wierzytelnościami hipotecznymi w postaci obligacji czy certyfikatów inwestycyjnych (sekurytyzacja). Wierzytelności te masowo przejmowały inne banki inwestycyjne. Tak więc wierzycielem amerykańskiego kredytobiorcy nie był bank bezpośrednio udzielający mu kredytu. Nie byłoby problemu, gdyby banki odpowiedzialnie udzielały kredytów hipotecznych. Te jednak w coraz większym stopniu oferowały kredyty typu subprime, a więc na granicy zdolności kredytowej. Nie bez winy jest tu amerykański Fed, odpowiednik banku centralnego, który zachęcał do zaciągania kredytów niskim kosztem pieniądza, a więc i kredytu. Kiedy pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu na rynku nieruchomości w USA – ceny mieszkań zaczęły spadać – był już tylko krok od poważnego kryzysu finansowego. Niższa cena nieruchomości oznacza automatycznie niższą wartość zabezpieczenia. Jeżeli klient nie mógł poprawnie obsługiwać spłaty kredytu, a takich osób w USA było coraz więcej, banki popadały w tarapaty. Gdyby za złą politykę kredytową dostało się tylko bankom bezpośrednio udzielającym kredytów hipotecznych, skończyłoby się na kilku czy kilkunastu bankructwach. Mechanizm sekurytyzacji sprawił natomiast, że kryzys zatoczył szersze kręgi.

Polski rynek odporny...
Wydaje się, że kryzys na wzór amerykańskiego bezpośrednio Polsce nie grozi. Dlaczego? Po pierwsze ceny nieruchomości. Po gorących latach 2006 i 2007, kiedy ceny mieszkań wzrastały w szaleńczym wręcz tempie, dzisiaj obserwujemy uspokojenie, powrót do normalności. Ceny mieszkań się ustabilizowały, gdzieniegdzie ma miejsce korekta, polski rynek nieruchomości wyraźnie się segmentuje. Nie ma więc ryzyka drastycznych spadków cen. Nie zapomnijmy też o niewystarczającej podaży mieszkań. Według różnych szacunków w Polsce brakuje od 1,5 mln do 2 mln mieszkań. Tak duży popyt powinien co najmniej utrzymać ceny mieszkań na stabilnym poziomie.
Druga sprawa to polityka kredytowa polskich banków. Z zapewnień ich przedstawicieli płyną zapewnienia, że akcja kredytowa prowadzona jest w rozsądny sposób. Te działania wzmacnia też regulator, czyli Komisja Nadzoru Finansowego, czego przykładem może być tzw. Rekomendacja S, nakazująca bankom stosowanie bardziej rygorystycznych procedur udzielania kredytów walutowych. Nie oznacza to, że KNF nie ma zastrzeżeń. Coraz głośniej mówi się o wydaniu kolejnej rekomendacji.

... ale zagrożenia istnieją
Niestety, przejawy amerykańskiego kryzysu już są lub będą odczuwalne również przez Polaków. W jakim stopniu? Negatywnie sytuację w USA już odczuwają inwestorzy giełdowi czy osoby inwestujące na rynku akcji za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Spadki na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wynikają bezpośrednio z zawirowań na giełdach światowych.
Większa zmienność rynku to z kolei niepewność dla Kowalskiego, że złoty będzie się umacniać lub pozostanie stabilny, choć z punktu widzenia makroekonomicznego są takie podstawy.
Zawirowania na giełdzie wpływają też na pogłębienie stagnacji prywatyzacyjnej, a kolejne spółki wybierające się na giełdę odkładają debiuty.
Kolejna sprawa to gospodarka. Jeżeli na skutek kryzysu finansowego Stany Zjednoczone popadną w recesję, w naturalny sposób odczuje to Unia Europejska (spadnie dynamika eksportu do USA). Jeżeli kłopoty będzie miała Unia, spowolnienie gospodarcze dotknie również Polskę, z czego najważniejszy może być wzrost bezrobocia.
Trzeba się też liczyć z tym, że polskie banki zacieśnią politykę kredytową. Czy pożegnamy się z kredytami na 100 proc. i więcej wartości nieruchomości, co odsunie od rynku kredytów hipotecznych znaczną grupę potencjalnych kredytobiorców? Czy po kłopotach giganta ubezpieczeniowego AIG firmy ubezpieczeniowe będą chciały ubezpieczać kredyty bez wkładu własnego?

Kryzys w USA już wpływa na płynność instytucji finansowych na całym świecie. Coraz trudniej jest bankom pożyczać pieniądze na rynku międzybankowym, choć dla konsumentów to akurat dobra wiadomość – banki, żeby finansować akcję kredytową, muszą poprosić o pieniądze Kowalskiego, oferując mu coraz wyższe oprocentowanie lokat.

Jakie jeszcze szkody wyrządzi amerykański kryzys? Czy możemy spać spokojnie? Zapraszamy do dyskusji.

Wpływ amerykańskiego kryzysu na polski rynek

Gospodarka

Negatywny

Kredyty hipoteczne

Negatywny

Lokaty

Pozytywny

Kredyty gotówkowe

Negatywny

Karty kredytowe

Neutralny

Rynek akcji

Negatywny

Fundusze

Negatywny

Obligacje

Neutralny

Nieruchomości

Neutralny

Ropa naftowa

Pozytywny

Zespół Comperia.pl

Forum (0)
Dodaj wątek
Dodaj komentarz
Autor:
max. 12 znaków
Tytuł:
max. 120 znaków
Komentarz:
 
max. 2000 znaków
Wpisz kod
z obrazka:
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy! Rozpocznij dyskusję na ten temat!