Istotnego dopływu nowych środków do funduszy nie widać, inwestorzy wciąż skłaniają się ku instrumentom bezpiecznym. Zmiany nastawienia inwestorów należy spodziewać się dopiero, gdy na giełdzie zarysuje się wyraźny trend wzrostowy. Oczywiście będą pojawiać się – a ściślej pojawiają się od jakiegoś czasu – inwestorzy, którzy wykorzystują niskie ceny akcji jako okazję do zakupów, nie czekając na wyraźny trend. Mamy tu do czynienia ze swoistym paradoksem: kiedy sytuacja na giełdzie szczególnie sprzyja korzystnym zakupom – a w mojej opinii jest tak obecnie – chętnych do inwestycji jest niewielu. Pojawią się oni zapewne dopiero wtedy, gdy hossa na dobre zagości na giełdowych parkietach. Wtedy jednak potencjał zysku będzie już istotnie niższy – uważa Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI.