Skojarzenia, emocje i sceptycyzm
Doradca inwestycyjny może się kojarzyć z doradcą finansowym – a co za tym idzie – z człowiekiem, który pracuje w banku lub innej instytucji finansowej i ma na celu przekonać klienta do tego, by powierzył swe pieniądze właśnie tej instytucji – co niekoniecznie leży w najlepszym interesie klienta.
Niektórzy więc bardzo sceptycznie pochodzą do ludzi o takim zawodzie, a nawet są tacy, którzy wolą trzymać się z daleka od takich doradców. Jednak doradca inwestycyjny to zupełnie inna, „wyższa liga”. Warto byłoby rozpropagować wiedzę na temat tego zawodu (podkreślić, że to osoba, która bardzo dobrze orientuje się w szerokiej gamie kwestii związanych z ekonomią, prawem, bieżącą sytuacją na rynku finansowym, itd.) tak, by ludzie mogli spojrzeć na niego z mniejszą podejrzliwością.
Wydawać by się mogło, że doradca inwestycyjny to specjalista, który może być przydatny kierownikom i dyrektorom, a więc jedynie wyższej kadrze menedżerskiej, która obraca tak wielkimi środkami, o jakich nie śniło się zwykłemu Kowalskiemu. I chociaż jest to w dużej mierze prawda, to jednak nie można o nich powiedzieć, że są to ludzie z definicji niedostępni.
Świat wielkich pieniędzy jest mocno skomplikowany. Emocje związane z nieprzewidywalnością rynków finansowych powodują, że ich uczestnicy nie potrafią w racjonalny sposób się po nich poruszać. I nie chodzi tutaj o podejmowanie błędnych decyzji podczas lokowania swoich środków, ale często o brak zrozumienia zjawisk, jakie pojawiają się w pędzącej do przodu i coraz bardziej złożonej gospodarce globalnej.
Kim jest doradca inwestycyjny?
Jednak przedstawiona sytuacja nie dotyczy wszystkich ludzi. Na rynku bowiem występują osoby, które nie tylko muszą być odporne na chwiejność rynków finansowych, ale także potrafiące doskonale wytłumaczyć pojawiające się na nich anomalie. Takie przymioty dotyczą doradców inwestycyjnych – wąskiej grupy osób, którzy na ogół cieszą się bardzo dużym poziomem zaufania publicznego.
Doradca inwestycyjny to osoba odpowiedzialna za zarządzanie czyimś kapitałem oraz mająca prawo do wyrażania swoich opinii na temat instrumentów rynku finansowego - tzw. wystawiania rekomendacji.
Głównym miejscem pracy przedstawiciela takiej właśnie profesji są instytucje rynku kapitałowego tj. Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, Otwarte Fundusze Emerytalne, Domy Maklerskie, czy też Towarzystwa Ubezpieczeniowe. Odpowiednie przepisy prawne w dokładny sposób regulują zakres działania takich podmiotów - w tym określają minimalną liczbę doradców inwestycyjnych, jaką taki podmiot musi zatrudniać.
Dlaczego doradca inwestycyjny jest taki ważny?
Przede wszystkim, ze względu na fakt, że już samo uzyskanie licencji doradcy inwestycyjnego jest bardzo trudnym i czasochłonnym przedsięwzięciem. Trzeba bowiem zdać składający się z trzech etapów egzamin organizowany przez Komisję Nadzoru Finansowego, co nawet dla najzdolniejszych osób nie jest rzeczą łatwą.
Obejmuje on zagadnienia prawne (obowiązujące w naszym kraju przedmiotowe ustawy oraz główne rozporządzenia Komisji Europejskiej dotyczące sfery finansów), rynki i instrumenty, statystykę, wartość pieniądza w czasie, ekonomię, finanse, rachunkowość, analizę sprawozdań finansowych, wycenę instrumentów, a także zarządzanie portfelem i etykę zawodową.
Szczegółowy opis zagadnień wymaganych do przystąpienia do powyższego egzaminu można znaleźć na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego. Oprócz tego trzeba posiadać pełną zdolność do czynności prawnych i korzystać z pełni praw publicznych, jak również nie być skazanym prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa skarbowe, przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów, mieniu i obrotowi gospodarczemu.
Jak widać wymagania stawiane przyszłym doradcom inwestycyjnym są bardzo wysokie. Wiąże się to bezpośrednio z tym, że i obowiązki przez nich wykonywane należą do jednych z najbardziej odpowiedzialnych na rynku. Bez wątpienia do takich czynności śmiało można zaliczyć zarządzanie dużą ilością pieniędzy - i to na dodatek – cudzych.
Korzyści z wykonywania tego zawodu
Jeżeli jednak spełniamy te wszystkie wymagania i jesteśmy pewni, że nasza wiedza jest na odpowiednim poziomie, to śmiało możemy się zgłosić i wziąć udział w najbliższym egzaminie.
Gdy go zdamy, trafimy do rejestru skupiającego jeden z najbardziej elitarnych zawodów w Polsce i raczej nie będziemy mieli kłopotów ze znalezieniem pracy. Warto wiedzieć, że osoby posiadające licencję doradcy inwestycyjnego są uprawnione są do zasiadania w radach nadzorczych spółek, także tych z udziałem Skarbu Państwa.
Sporym powodem do dumy jest już sama możliwość używania prestiżowego tytułu: doradca inwestycyjny przed własnym nazwiskiem. Jest to o tyle niepowtarzalne, że na chwilę obecną w Polsce niewiele ponad 350 osób posiada uprawnienia do wykonywania takiego zawodu. A cały nasz kraj liczy sobie ponad 35 milionów mieszkańców, zatem doradcą inwestycyjnym jest jeden na ok. sto tysięcy Polaków.
Dodatkowym atutem jest na pewno aspekt finansowy. Po rynku chodzą różne plotki o wysokości zarobków osiąganych przez doświadczonych doradców inwestycyjnych. Szczegóły ich wynagrodzenia są niestety owiane tajemnicą, ale z pewnością można stwierdzić że przewyższają one (i to znacznie) średnią krajową. W tej branży zarobki miesięczne na poziomie kilkunastu tysięcy złotych uchodzą za niewielkie, albowiem na ogół stanowią pewną część zysków, jakie wypracuje w danym okresie konkretna instytucja.
Doradcy inwestycyjny to elitarny finansista, a tacy raczej nie garną się do tego, aby być powszechnie rozpoznawalni. Jednym z najbardziej znanych doradców inwestycyjnych w Polsce jest Alfred Adamiec – przez niektórych uznawany za swego rodzaju „guru”. Prowadzi własnego bloga, udziela się w audycjach radiowych i telewizyjnych i nosi…wąsy.
Zarówno on, jak i pozostali przedstawiciele tej wąskiej grupy zawodowej, to osoby, których z reguły nie dotyczą problemy finansowe. Świat finansów (nie tylko zresztą osobistych) znają, jak mało kto. I chociaż nie są to urodzeni szczęściarze, wolni od stresu i wszelkich kłopotów, to jednak często bywają utożsamiani z ludźmi sukcesu. Czy i Ty chcesz dołączyć do elity?
Jacek Kasperczyk
Paweł Puchalski
Comperia.pl